Jak zarabiać na karcie kredytowej
Posiadanie karty kredytowej często bywa niebezpieczne. Zwykle traci się poczucie ile się posiada pieniędzy, łatwiej się je wydaje, generalnie trudniej zarządzać pieniędzmi. Jednak zdecydowałem się na jej posiadanie z kilku innych powodów:
- można zarabiać na jej posiadaniu
- ułatwia zakupy internetowe
- umożliwia korzystanie z paypal
- podczas podróży zagranicznych jest powszechnie uznawana
- bezpieczniejsza w stosunku do kart debetowych
- daje rabaty podczas zakupów
Chciałbym się skupić na pierwszym punkcie, czyli jak zarabiać na posiadaniu karty.
Najważniejszym jest aby pamiętać o terminach spłat i nie korzystać z debetu wykraczającego poza okres rozliczeniowy. Jeżeli się tak stanie, to prawdopodobnie wszystkie zyski po prostu zostaną skonsumowane. Kluczowe jest wybranie takiej karty, która jest darmowa. Ja zdecydowałem się na kartę Citibank BP – mogłem ją dostać za darmo, zaś bezpłatne odnowienie uzyskałem dzięki promocji dla pracowników w firmie, w której pracuje. Swoją drogą, jak się decydowałem nic nie wiedziałem o promocji i założyłem, że przy końcu ważności karty zadzwonię na infolinię i albo uzyskam zwolnienie z opłaty, albo z niej po prostu zrezygnuję. Z relacji kilku osób wiem, że ten sposób działa, pod warunkiem, że używasz tą kartę. Wtedy bankowi cały ten biznes się opłaci, ponieważ przy każdym zakupie i płatnością kartą bank pobiera marżę około 2% wartości zakupu.
Konkretny zarobek jest przy okazji zbierania punktów oraz z opóźnionej płatności. Każdy zakup jest premiowany punktami do niedawna wykorzystywanymi na BP, a od września w programie Payback. Zbiera się 1 punkt za wydane 3 pln niezależnie gdzie się kupuje, oraz dodatkowe punkty z zakupy u partnerów payback do sprawdzenia na stronie.
Największą i unikalną zaletą tej karty jest możliwość opłacania rachunków za czynsz, prąd, gaz, internet itp. z limitu dostępnego na karcie i że te płatności również są punktowane. Dla mnie jest to rewelacyjne – robię wszystkie przelewy za jednym razem nie patrząc na daty płatności, ponieważ w rzeczywistości i tak płacę za nie później, a po drugie przelewy te są za darmo. Z płatności, które tak czy inaczej muszę zrobić, mam punkty i to niemało. W ciągu roku korzystania uzbierało się około 30000 punktów
Nagrody wybiera się z katalogu dostępnego na stronie payback. Można narzekać na to, że jest mały wybór, albo trzeba dużo wydać na pieniędzy aby uzyskać sensowne nagrody, ale ja mam do tego inne podejście. I tak muszę robić zakupy więc lepiej niech coś z tego mam
Brak powiązanych treści.
Motyw z możliwością opłacania rachunków jest bardzo dobry.
pozdrowienia
To był zasadniczy argument za tą kredytówką. Kiedyś była darmowa kawa, tanie mycie samochodu, ale się pokończyły….
Zapowiada się bardzo wartościowy blog
Pozdrawiam serdecznie
nie żebym się czepiał, ale zbieranie punktów w programie Payback nie bardzo mieści się w moich kategoriach pojęcia „zarabianie”. nawet te 30 tys. punktów uzbierane przez rok to na co możesz wymienić? na jakiegoś ipoda shuflle albo na robota kuchennego? pewnie że lepiej mieć niż nie mieć nawet jeśli to są punkty a nie kasa, ale skoro często korzystasz z kredytówki to nie lepiej było sobie wybrać jakaś z cashbackiem 1% jakie oferuje na przykład alior? skoro uzbierałeś 30 tys. punktów to znaczy że wydałeś kartą mniej więcej 90 tys PLN, 1% zwrotu to by było 900 PLN. wychodzi 75 PLN na miesiąc, wystarczająco na opłatę roczną za kartę i bonus dla siebie.
Grapkulec: po części masz racje. Ale kiedy wybierałem ofertę nie było jeszcze takich ze zwrotem gotówki. Poza tym trzeba by policzyć ile to tak naprawdę wychodzi. Te 90 tys które policzyłeś w rzeczywistości są dużo, dużo mniejszą sumą. W paybacku dosyć często masz jakieś extra punkty, a poza tym osobiście mam dużo różnych opłat stałych, które generują punkty.
Za opłaty niestety nie dostałbym zwrotu kasy.
Psychika.net: Bardzo dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do czytania i komentowania
Super blog. Widać że karta kredytowa ma wiele różnych zastosowań! Świetne.