Home > oszczędzanie > Prezent na Nowy Rok – darmowy ebook

Prezent na Nowy Rok – darmowy ebook

Dziś wyczytałem na jednym z najlepszych, a na pewno jednym z najaktywniejszych blogów http://appfunds.blogspot.com/ o darmowym ebooku do ściągnięcia.

Autorem jest  jeden z najbardziej znanych motywatorów w dziedzinie finansów osobistych David Bach, a do ściągnięcia jest dziś w prezencie darmowa kopia jego najnowszej książki pod tytułem „Start Over, Finish Rich: 10 Steps to Get You Back on Track in 2010”.  Jest ona na tej stronie i klikać należy niebieski napis w prawym górnym rogu „Download your FREE copy of Start Over, Finish Rich!

David Bach słusznie zauważa, że warto pewne czynności związane z oszczędzaniem automatyzować. Posługuje się tutaj tak zwanym „czynnikem latte” (ang. the latte factor). Zauważył, że amerykanie wydają bardzo dużo pieniędzy na poranną kawę kupowaną w Starbucksie. Niby to nie jest duży wydatek, bo średnio 4$ ale ponoszony codziennie i podwajany przez jakieś przekąski, kanapki kumuluje się rocznie do 1848$ – za to można już coś konkretnego kupić, a nawet pojechać na fajne choć krótkie wakacje ;-)

Czy chodzi tutaj o kawę i rezygnacje z niej? Oczywiście że nie !!! Kawę dużo lepszą (kto pił tą ze Starbacksa ten wie) można zrobić do termosu, albo wypić domu lub dopiero w pracy, słowem tak zaplanować i „zaprogramować” poranek aby niepotrzebnie nie wydawać pieniędzy. Często uświadomienie ile można zaoszczędzić i na co tą kwotę przeznaczyć pozwala  łatwo wprowadzić zmiany w życiu.

No dobrze, a jak się ma ten czynnik latte do realnego życia? W moim przypadku jest to np. założenie gniazdka z timerem, który zalega mi w piwnicy, do podłączenia routera WIFI.  Wyliczyłem że router miesięcznie zużywa energię za 23 pln działając 24h na dobę. Proste odłączanie go od zasilania najczęściej nie dochodzi do skutku ponieważ obecnie jest tam utrudniony dostęp. Zauważyłem jednak, że prawie nigdy nie korzysta się z sieci pomiędzy 1 w nocy a 10 rano czyli przez 37,5% czasu. Jeżeli założę ten timer, który automatycznie będzie odcinał zasilanie w wymienionych wyżej godzinach, to w sposób absolutnie bezbolesny zaoszczędzę 103,5 PLN.

Niewiele? Tym, którzy tak uważają podeślę swój numer konta i czekam na przelewy ;-) Tymczasem wszystkim życzę ciekawej lektury.

Brak powiązanych treści.

  1. Anonim
    Styczeń 4th, 2010 at 13:36 | #1

    23 PLN _miesięcznie_? Co to za router. Mój router (WRT54G) ma zasilacz 10VA, pomijając cos(fi) i zaokrąglając w górę przeliczenie VA na W, może więc pobrać ~8W. Dorzućmy 2W na straty w zasilaczu (bardziej dla równego rachunku, bo nie wierzę w straty transformatora na poziomie 20%).

    Teraz załóżmy, że masz 1 kWh za 1 zł (zapas pewnie ~50 gr, ale niech będzie). Ile zapłacisz za prąd? 0.01 [kW] * 24 [h] * 31 [dni] * 1 [zł] = 7,44 zł

    Teraz zwróć uwagę, że nasze przeszacowanie to dla mojego „gniazdka od Enei” ;-) to ponad 50%. Nie wierzę też, że router WiFi (nie używany, przez większą część doby) zużywa tyle energii ile zasilacz jest w stanie dostarczyć (WiFi wysyła tylko „beacon frames”, które można ustawić w odstępie ok. 30 sekund; żadne operacje związane z NAT, firewallem czy routingiem nie są wykonywane, bo nie ma ruchu sieciowego, więc procesor, moduł WiFi i switch Ethernet wchodzą w stan oszczędzania energii).

    Podejrzewam, ze (mój) router nie kosztuje mnie więcej niż 2-3 złote miesięcznie. Kwota 23 złote wydaje mi się niewyobrażalnie wielka. Jedyne wyjaśnienie jaki mi przychodzi do głowy to użycie jako routera… zwykłego komputera (np. Core Quada z apetytem na ponad 150W). Zamiast go włączać i wyłączać lepiej zainwestuj te ~200 zł w energooszczędny router z procesorem ARM lub MIPS. Choćby takiego jak mój Linksysa WRT54G(L).

  2. Jarek
    Styczeń 4th, 2010 at 14:36 | #2

    Mam dokładnie ten sam router ;-) więc dane powinny być zbieżne.
    Parametry podawałem z pamięci więc mogłem się pomylić – sprawdzę jakie ma zużycie, a jutro nawet będę w stanie sprawdzić rzeczywiste zużycie energii. Tak czy inaczej chodziło mi o przykład zastosowania metody oszczędności – systemowych ale bez umartwień.

  3. Anonim
    Styczeń 5th, 2010 at 01:10 | #3

    Jako inżynier stawiam mój dyplom, że Twoja metoda pomiaru jest mniej dokładna niż moje szacunki. Przy takich prądach o jakich tu mówimy i tak znikomych mocach nie ma dobrych „domowych” metod pomiaru. Rozsądny pomiar (gdzie błąd pomiaru wyniesie mniej niż 0,01 wartości mierzonej) wykonałoby w Polsce kilka firm zajmujących się techniką wojskową. Tam dbają o każdy mA i mW. W końcu energii elektrycznej nie może zabraknąć wcześniej niż amunicji. ;-)

    Jeśli chcesz podłączyć chiński „miernik” za kilka(naście) złotych, to pamiętaj, że jego błąd pomiaru jest rzędu prądu mierzonego. Możesz więc założyć odchyłkę po 2 zakresy pomiaru w obie strony. Niestety jaki sprzęt, takie pomiary. Za dobry miernik mocy uwzględniający cof(fi) trzeba zapłacić poważne pieniądze.

    Pobór mocy pralki powinno się już dać takim miernikiem zmierzyć. O ile chińska myśl techniczna nie użyła przewodów o zbyt małym przekroju (w tym przypadku sprawdzisz tylko temperaturę topnienia miedzi, więc ostrożnie… wiesz… interesujący blog i szkoda by było ;-) ).

  4. Jarek
    Styczeń 5th, 2010 at 23:59 | #4

    Ok sprawdziłem ;-) Miernik nie chiński a francuski ale za to o nieoznaczonej dokładności. Myślę że błąd pomiaru może być duży ponieważ operujemy w dolnych rejestrach jego zakresu. Zużycie wskazuje na około 8 W niezależnie od obciążenia routera więc niemalże idealnie trafiłeś !!! Taryfę mam w okolicach 50 gr za kWh, więc 0.008[kW]*24[h]*31[dni]*50[gr]=2,976 PLN. Rzeczywiście tutaj można osiągnąć oszczędność rocznie około 12,5 PLN. Niewiele. Ale za to dowiedziałem się, że choinka zużywa 67W kiedy wszystkie lampki świecą, a po włączeniu migania zużycie spada do 40W. Tak więc oszczędni niech migają ;-)

  5. Anonim
    Styczeń 6th, 2010 at 11:14 | #5

    Nie chcę się tutaj buńczucznie przechwalać, ale gdybym po 5 latach studiów nie umiał tego oszacować, to miałbym do siebie spore pretensje. Oj, spore.

    A tak z ciekawości: jaka firma/model miernika?

  6. Jarek
    Styczeń 6th, 2010 at 23:09 | #6

    Jak zacząłem googlować jest to model swego czasu dostępny w Lidlu, prawdopodobnie wykonany jednak w Chinach. Firma to Paget Trading LTD model:9149.

  7. bart_smithson
    Styczeń 9th, 2010 at 08:24 | #7

    67W na lampki choinkowe? Oszczędni kupują ledowe :) , które zużywają max 22W (sznur 30m, ok. 400 diód). Pozdrawiam

  1. Brak jeszcze trackbacków